„Na Mamuta” – młodzież chce ocalić Čertak

Autor: Aga Pająk, Opublikowano:
Harrachov 3

Obiekty w Harrachovie popadły w ruinę. Duża skocznia, jak i mamucia od kilku lat stoją odłogiem. Na ratunek ruszyła czeska młodzież, która w ramach projektu „Na Mamuta” chce zebrać fundusze na modernizację.

Ostatnią imprezą, która się tam odbyła były Mistrzostwa Świata w Lotach w 2014 roku. Mamut potrzebuje przebudowy, jeśli kiedykolwiek miałyby się tam odbyć zawody najwyższej rangi. Zrekonstruowana skocznia powinna dawać skoczkom możliwość do osiągania lotów w granicy 250 metrów. Koszt modernizacji to około 100 milionów koron.

– Harrachov ma dwie unikalne atrakcje turystyczne – wodospady Mumlavy i jedną z pięciu mamucich skoczni na świecie. Mam nadzieję, że obiekty da się jeszcze uratować.mówiła dla seznam.cz burmistrz Harrachova, Eva Zbrojova.

Z pomocą Certakowi ruszyła czeska młodzież. Inicjatorką projektu „Na Mamuta” jest 18-letnia mieszkanka Harrachova – Sabina Nguyenova. W projekcie zaangażowani są także Vojtech Helebrant, Michaela Kubikova, Jan Metelka i Katerina Kohutova.

– Zobaczyłam reklamę konkursu na projekt „Hleda se LEADr” dla młodych polityków. Pierwszą rzeczą, jaka przyszła mi do głowy, była modernizacja skoczni mamuciej w Harrachovie. Przez wiele lat ludzie próbowali ją ocalić, ale nigdy żadna inicjatywa nie wyszła od młodzieży, więc postanowiłam stawić temu czoło i tak powstał ten projekt. Osobiście, chcę zdobyć doświadczenie. Ten projekt to drzwi do kolejnego rozdziału w moim życiu. Jego celem jest uświadomienie ludziom, że ten problem ma duże znaczenie. Powoli chcielibyśmy też pozyskiwać dotacje na przebudowę skoczni. Cieszę się, że mam wokół sobie drużynę młodych, zdolnych ludzi, którzy chcą, aby ten projekt zakończył się jak największym powodzeniem. –mówi w rozmowie Sabina Nguyenova.

– Prowadzenie projektu jest kosztowne. Nawet jeśli burmistrz Harrachova pomaga nam w sprawach finansowych, chcemy być niezależni w przyszłości. W czerwcu odbędzie się bieg w Harrachovie propagujący projekt dla dzieci ze szkół w Harrachovie i Frenstacie. Na wydarzenie zawitają skoczkowie, którzy będą wspierać uczestników. Latem planujemy zorganizować również inne wydarzenia kontynuuje 18-latka.

Entuzjastycznie do projektu podchodzą też młodzi zawodnicy naszych południowych sąsiadów, którym los Harrachova mozno leży na sercu. Zawodnicy latem mają do dyspozycji skocznie w Libercu i we Frenstacie, do zimy natomiast przygotowana jest tylko normalna skocznia w Harrachovie, której stan pozostawia wiele do życzenia.

Vojtech Stursa był jednym z objawień niedawno zakończonego sezonu. Podczas konkursu Pucharu Świata w Klingenthal, mimo upadku w pierwszej serii, po którym opuścił zeskok na noszach, zasiadł na belce startowej w rundzie finałowej i ostatecznie zajął 28. miejsce. W klasyfikacji generalnej zimowego cyklu uplasował się na 38. lokacie.

– To miło, że ktoś zainteresował się sytuacją w Harrachovie. Teraz nie mamy zbyt wielu kibiców skoków narciarskich w Czechach. Zawsze jest szansa, że projekt zakończy się sukcesem. Według mnie główny cel stanowi teraz zebranie medialnego rozgłosu. Możliwe, że później więcej ludzi zainteresuje się tym i coś ruszy. Jeśli skocznie byłyby wyremontowane, poziom czeskich skoków ulegnie poprawie. Obecnie, w lecie mamy możliwość trenowania w Libercu i Frenstacie, a w zimie tylko na normalnej skoczni w Harrachovie, która jest w tragicznym stanie. Bardzo ważne jest, żeby coś zrobić w tej sprawie, nawet jeśli mają być to małe rzeczy.mówi o projekcie „Na Mamuta” Vojtech Stursa.

Kilka słów powiedział też związany z Harrachovem Frantisek Holik, który niedawno zakończonego sezonu nie może zaliczyć do udanych.

– Bardzo się cieszę, że ktoś chce pomóc naszemu mamutowi w Harrachovie, ponieważ bez tej skoczni całe skoki w Harrachovie wkrótce wymrą. Wierzę w powodzenie projektu i podjęcie kroków w sprawie tej tragicznej sytuacji. Mam nadzieję, że ten projekt się uda. Jest to też bardzo ważne dla Harrachova, bo bez tego tam nie będzie praktycznie nic. – odniósł się do akcji Sabiny Nguyenovej, Frantisek Holik.

Głos w sprawie zabrał też syn Mistrza Świata w Lotach Narciarskich z 1994 roku z Planicy, Filip Sakala.

– Moim zdaniem każde zainteresowanie Harrachovem jest dobre. Cieszę, że ludzie uświadomili sobie, w jak bardzo złym stanie znajdują się skocznie w Czechach i od ilu lat nie były one modernizowane. Młodzi ludzie starają się ocalić mamuta i to jest fajne. Ogólnie ten projekt bardzo mi się podoba, bo wiem, że kosztuje on wiele energii i czasu. Myślę, że może się to udać, pozostaje tylko pytanie – kiedy. – wypowiedział się na temat sytuacji Filip Sakala.

Więcej o projekcie możecie przeczytać TUTAJ.

źródło: seznam.cz/informacja własna

Twój adres email nie zostanie opublikowany.