Horngacher i Stoch na czele nowego Team Red Bull!

Autor: mipoc, Opublikowano:
Horngacher Stoch

Austriacki koncern zaszokował świat skoków swoim rewolucyjnym pomysłem. Red Bull zamierza stworzyć pierwszy w historii sponsorowany zespół zawodników, któremu przewodniczyć będzie obecny szkoleniowiec polskiej kadry A!

Wydawało się, że producent popularnych napojów energetycznych stracił zainteresowanie skokami narciarskimi. Po zakończeniu kariery przez Thomasa Morgensterna i sporej obniżce formy Gregora Schlierenzauera, charakterystyczne srebrno-niebieskie kaski zniknęły na dłuższy czas z podium Pucharu Świata.  Znana ze sponsorowania sportów ekstremalnych firma chce jednak ponownie uwidocznić swoje logotypy na skoczniach.

Pomysł utworzenia międzynarodowego zespołu pod egidą Red Bulla podsunął włodarzom właśnie Schlierenzauer. Od swojego powrotu w sezonie 2016/2017, Austriak nie może powrócić do swojej dawnej świetności. 28-latek nie ukrywa, że zaczynał wątpić w sens współpracy z Heinzem Kuttinem. Jego uwagę przykuwały za to metody szkoleniowe Stefana Horngachera, który odniósł spektakularny sukces z reprezentacją Polski:

Od początku współpraca z Kuttinem nie układała się po mojej myśli. Czuję w sobie niewykorzystany potencjał. Dlatego zwróciłem się z prośbą do moich sponsorów, by przekonali Horngachera do trenowania mnie. Na szczęście Red Bull był w stanie spełnić wszystkie zachcianki Stefana. Liczę, że jak najszybciej wrócę na szczyt! – powiedział dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli.

Schlierenzauer i jego sponsor w ostatniej chwili zdążyli złożyć ofertę austriackiemu szkoleniowcowi. Mistrz świata z 2011 roku na pozyskanie Horngachera zaczął naciskać dopiero po nieudanych dla niego Igrzyskach w Korei. Obecny trener polskiej Kadry A zawarł już wcześniej wstępne porozumienie z Apoloniuszem Tajnerem, o którym prezes PZN nieopatrznie wspomniał w jednym z wywiadów przed konkursem w Lillehammer. Red Bull propozycję współpracy przedstawił rzutem na taśmę, jednak jej warunki były nie do odrzucenia.

Podczas rozmów z dziennikarzami, za główny powód przedłużenia współpracy z PZN-em na zaledwie rok Horngacher podał względy prywatne. Za kuluarami mówiło się, że rodzina szkoleniowca nalegała, by ten pracował bliżej domu. Wiedząc to, austriacki koncern przygotował plan budowy specjalnego centrum szkoleniowego, położonego w okolicach Hinterzarten, gdzie trener obecnie mieszka. Firma zapewnia również tak ważne dla Horngachera zaplecze technologiczne i sprzętowe, poprzez wsparcie uniwersytetów z Niemczech i Austrii.

Dlaczego zatem Austriak przedłużył w ogóle umowę z PZN-em? Na szczęście dla polskich kibiców, nawet olbrzymie pieniądze koncernu sprzedającego napoje energetyczne nie pokonają bariery czasu. Red Bull nie jest w stanie zbudować kompleksowego centrum szkoleniowego na obecny okres przygotowawczy. Z tego powodu firma zgodziła się, aby Horngacher przez kolejny sezon współpracował z Polakami. Schlierenzauer od lata zacznie treningi pod okiem nowego szkoleniowca wraz z naszą reprezentacją.

Mieliśmy związane ręce – stwierdził Apoloniusz Tajner – nie mogliśmy przebić propozycji Austriaków, to dla nas zbyt gigantyczne sumy. Całe szczęście, że udało nam się zatrzymać Horngachera chociaż na przyszły sezon, gdyż nie mieliśmy planu B. Duża w tym zasługa Adama Małysza, którego Red Bull przez lata był sponsorem, dzięki czemu zachował z nimi dobre kontakty – zakończył prezes PZN-u.

Aby stworzyć drużynę, potrzeba oczywiście więcej niż jednego zawodnika. W swoim powrocie do skoków, Red Bull celuje w polski rynek, który spośród wszystkich krajów jest najbardziej zainteresowany skokami. Już od przyszłego sezonu w srebrno-niebieskim kasku wystartuje dwóch reprezentantów Polski.

Koniec sezonu 2017/2018 oznaczał również kres umowy Kamila Stocha z jego obecnym sponsorem. Austriacki koncern skorzystał z okazji, biorąc pod swoje skrzydła ostatniego zdobywcę Kryształowej Kuli. Nieoficjalnie mówi się, że trzykrotny mistrz olimpijski był o krok od podpisania kontraktu ze słynną w świecie skoków firmą już po poprzednim sezonie olimpijskim, lecz na drodze do porozumienia stanęła nieoczekiwana kontuzja.

Dołączenie do Team Red Bull stanowi dla mnie świetną okazję do dalszego rozwoju, a także kolejne wyzwanie. Wspaniale będzie trenować z Gregorem. Kibice już zapomnieli, na ile go stać. Mam nadzieję, że wspólnie przygotujemy bardzo wysoką formę na przyszłą zimę – powiedział Stoch.

Dwie gwiazdy uzupełni junior. Austriacy zdecydowali się podpisać kontrakt z najlepszym członkiem polskiej Kadry Młodzieżowej minionego sezonu, Tomaszem Pilchem. Sporą rolę w tym porozumieniu odegrały wspomniane kontakty Adama Małysza, wujka młodego skoczka. Były już podopieczny Macieja Maciusiaka podzielił się jakiś czas temu na portalu społecznościowym zdjęciem, w którym to pozuje wraz z puszką znanego napoju.

pilchscreen

Jestem przeszczęśliwy, stoję przed wielką szansą. Nie mogę się doczekać trenowania wraz z dwiema legendami tego sportu. Mam nadzieję, że udźwignę presję, w końcu w tym kasku startowały same wielkie gwiazdy, takie jak Thomas Morgenstern czy mój wujek – opisał swoje przeżycia rozemocjonowany junior.

Pilch już przed ogłoszeniem utworzenia nowej drużyny był zgłoszony na zgrupowania Stefana Horngachera. Początkowo wydawało się jednak, że jest to związane z jego awansem do Kadry A.29355016_1855105371168544_4831377959120514239_o

Nie po raz pierwszy zdarza się, aby w jednej grupie szkoleniowej znaleźli się zawodnicy z różnych krajów. Od wielu sezonów w ten sposób na zawody Pucharu Świata podróżuje Mackenzie Boyd Clowes, który ściśle współpracuje z kadrą USA. Tak jak w przypadku Kanadyjczyka, zawodnicy nowoutworzonej drużyny nie będą mogli oczywiście razem skakać w konkursach drużynowych.

Red Bull zapowiada, że to nie koniec ich skokowej ofensywy. Austriacki koncern planuje pozyskać jeszcze jednego zawodnika. Najbardziej prawdopodobnym wydaje się zakontraktowanie skoczka z Niemiec, gdyż federacje Słowenii i Norwegii nie pozwalają swoim podopiecznym na zawieranie indywidualnych umów sponsorskich.

Na komentarz w tej sprawie pozwolił sobie również Jan Ziobro:

Pamiętam, że również próbowałem utworzyć podobną drużynę, kiedy nie układała mi się współpraca z Łukaszem Kruczkiem. Wraz z Jakubem Jandą i Klemensem Murańką mieliśmy razem trenować pod okiem Roberta Matei. Niestety, PZN nie pozwolił na utworzenie Teamu Meble Ziobro. To była kolejna sytuacja, w której ewidentnie zostałem źle potraktowany – zakończył były skoczek ze Spytkowic.