Czy Andreas Felder przywróci blask Austriakom?

Autor: Radosław Sarnik, Opublikowano:
team austria

Trwająca w ostatnich tygodniach saga związana ze zmianą trenera austriackiej kadry dobiegła końca. Następcą Heinza Kuttina zostanie Andreas Felder. Stołek jest gorący i śliski, bo Austriacy do porażek nie są przyzwyczajeni.

Przypomnijmy może najpierw okoliczności rezygnacji Kuttina z trenowania austriackiej kadry A. Obecny sezon okazał się klęską jak na warunki potęgi skokowej. Po raz pierwszy od 17 lat nie udało się odnieść żadnego zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata. O skali porażki może świadczyć jeszcze bardziej fakt, iż poprzedni feralny sezon został uratowany poprzez drużynowe złoto na normalnej skoczni w Lahti. W tym roku Austriacy byli na Igrzyskach Olimpijskich i Mistrzostwach Świata w Lotach równie niewidoczni jak przez resztę sezonu.

O zwolnieniu Kuttina mówiło się przez większość sezonu. Ostatecznie Austriacki Związek Narciarski nie zdecydował się na zwolnienie trenera, uczynił to jednak sam Kuttin po fali krytyki, jaka przetoczyła się przez media oraz środowisko skokowe. Szkoleniowca nie wspierali również kibice, dla których brak sukcesów to nowa sytuacja.

Zmiana pokoleniowa z perturbacjami

Andreas Felder to trener z dużym doświadczeniem i sukcesami. Trenerem kadry Austrii mężczyzn był już raz – w latach 1995-1997.  W pierwszym sezonie pracy Andreas Goldberger zdobył swoją trzecią Kryształową Kulę – drugi sezon był jednak dużo gorszy i trener opuścił stanowisko. W ostatnich sezonach Felder zajmował się kobiecą kadrą w swoim kraju. Okres ten był średnio udany – w ostatnim sezonie Austriaczki w Pucharze Narodów były dopiero szóste, a obrazu nie zamazuje zwycięstwo Danieli Iraschko-Stolz w Ljubnie i seria trzech drugich miejsc na zakończenie rywalizacji.

Austriacy cierpią na dziurę pokoleniową jaka powstała po zakończeniu karier przez większość złotej generacji, która dominowała w latach 2005-2013. Jako jedyny potrafił ją załatać Stefan Kraft, który zdominował sezon 2016/2017. O ile przywrócenie 24-latka do walki o zwycięstwa jest zadaniem realnym(Kraft w tym sezonie był przecież zawodnikiem pucharowej czołówki), to znalezienie godnych partnerów będzie dużo trudniejsze.

Ważna będzie postawa dwóch skoczków z największym potencjałem oprócz Krafta – Michaela Hayboecka i Gregora Schlierenzauera. Za tego drugiego Felder nie będzie jednak odpowiadał – większy wpływ na poczynania „Schlieriego” będzie miał Christoph Strickner, który jest jego trenerem osobistym. Potrzebny będzie też łut szczęścia – „druga linia” kadry na PŚ oraz zaplecze są realnie najsłabsze od wielu latu. Austria w ostatnim czasie zmieniła się w fabrykę przeciętnych i chimerycznych skoczków takich jak Clemens Aigner czy Daniel Huber. Grupa jest jednak na tyle liczna, że być może wyłonią się zawodnicy, którzy w konkursach drużynowych nie będą stanowić wartości ujemnej tak jak działo się to w ostatnim sezonie.

Jak widać niewiadomych jest sporo, ale jedna rzecz jest pewna – oczekiwania są ogromne. W przyszłym roku w Seefeld i Innsbrucku odbędą się Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym, stąd nie będzie czasu na okresy przejściowe. Brak sukcesów będzie porażką Feldera nawet przy obecnym stanie posiadania.

Źródło: informacja własna