Co z tym zapleczem?

Autor: Aga Pająk, Opublikowano:
DSC_0227-3

O ile sezon 2017/2018 w wykonaniu kadry A był udany, o tyle srogą porażkę poniosło jej zaplecze. Polski Związek Narciarski podał nazwiska zawodników, którzy w tym roku mają to zmienić. Czy skutek będzie inny niż ostatnio?

Pod okiem trenerów – Radka Zidka, Roberta Matei i Marcina Bachledy – trenowali Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł, Krzysztof Biegun, Andrzej Stękała, Przemysław Kantyka i Łukasz Bukowski. W tym roku zaszły zmiany. Tylko czy te zmiany coś zmienią?

0 – tyle punktów Pucharu Świata udało się zdobyć tym zawodnikom w zawodach Pucharu Świata. W konkursach drugiej ligi nie było dużo lepiej – punktowali tylko Zniszczoł, Murańka i Kantyka. Co więcej, Łukasz Bukowski ani razu nie awansował do drugiej serii FIS Cup!

W tym roku w składzie Kadry B znaleźli się objawienie ubiegłej zimy – Tomasz Pilch, dobrze zapowiadający się Bartosz Czyż, Paweł Wąsek oraz Murańka, Zniszczoł i Kantyka. Stanowisko pierwszego trenera objął Maciej Maciusiak, a pomagać mu będą Radek Zidek i Daniel Kwiatkowski.

Zbyt wielu prosperujących skoczków Polska nie ma, więc tym bardziej zastanawia brak chociażby Krzysztofa Leji, który kolejny rok będzie zmuszony do treningów poza kadrami. Dlaczego? Racjonalnej odpowiedzi brak. Po dobrym występie w styczniowym FIS Cupie na Wielkiej Krokwi, gdzie był m.in. 4. dostał szansę walki o punkty PK – trzykrotnie był w najlepszej “30”, z czego raz uplasował się na dziewiątym miejscu. Wygląda na to, że to wciąż zbyt mało. W wywiadzie, który nam udzielił mówił, że ma nadzieję, że ktoś w końcu przejrzy na oczy i otrzyma miejsce w reprezentacji, bo cała sytuacja go demotywuje. Szkoda, że tak się nie stało. Szkoda byłoby, aby Polska traciła kolejny talent. [Cały wywiad TUTAJ]

Zapewne każdy kibic skoków narciarskich i nie tylko kojarzy Dominika Kastelika – większość głównie z powodu słynnego wpisu Adama Małysza po nieudanych Mistrzostwach Świata Juniorów w Park City. Wielu już go skreśliło, a on wciąż podejmuje walkę o powrót do skoków. [Rozmowa z Dominikiem TUTAJ] . W konkursach na krajowym podwórku wciąż jest uważany za jednego z faworytów w swojej kategorii. On sam chciałby zmienić łatkę sportowca, który został skrytykowany przez taki autorytet jakim jest Adam Małysz. Od lipca 2017 roku nie wystąpił jednak w zawodach międzynarodowych. W tym roku podobnie jak Leja będzie musiał radzić sobie sam.

Patrząc na nazwiska w kadrze B – zapowiada się lepiej niż było, ale od razu do głowy przychodzi inne pytanie – czy polskie skoki wciąż będą tyle znaczyć za kilka lat jeśli zawodnicy pokroju Leji czy Kastelika będą zmuszeni do jeżdżenia na treningi między pracą a obowiązkami domowymi? Przyszłość niestety nie zapowiada się kolorowo.