Żeńska (r)ewolucja

Autor: Krzysztof Sachmata, Opublikowano:
Sara Takanashi

Już dziś odbędą się kwalifikacje do konkursu, który zainauguruje Letnią Grand Prix kobiet 2018. Tegoroczna edycja niewątpliwie będzie troszkę inna niż poprzednie.

Życie przed LGP

Pierwsza w historii żeńska edycja LGP została rozegrana w 2012 roku, ale to bynajmniej nie oznacza, że skoczkinie nie mają doświadczenia w rywalizacji na igelicie. Wręcz przeciwnie! Kobiety doczekały się poważnego letniego cyklu w 2001, kiedy to po raz pierwszy w historii został rozegrany FIS Sommer Ladies Tournee. Zasady były takie jak podczas Turnieju Czterech Skoczni czy zimowego odpowiednika imprezy, FIS Ladies Winter Tournee: Liczone były noty łączne ze wszystkich rozegranych konkursów. Niestety, ta rywalizacja nie zachowała się zbyt długo. Ostatnią edycję przeprowadzono w 2006 roku. Na przestrzeni lat gospodarzami konkursów było siedem miejscowości:

  • Meinerzhagen (Meinhardus-Schanzen HS 68) – Jedyna miejscowość, która była gospodarzem zawodów przez wszystkie 6 rozegranych edycji.
  • Breitenberg (Baptist-Kitzlinger-Schanze HS 82) – Jedyne zawody zostały rozegrane w 2002 roku.
  • Bischofshofen (HS 78) – Lata 2003-2006.
  • Klingenthal (Vogtlandschanzen HS 85) – Lata 2003-2006. Warto też dodać, że w 2003 roku konkurs został rozegrany na skoczni HS 65.
  • Pohla (Pöhlbachschanze HS 65) – Lata 2002-2006.
  • Velenje (Grajski gric HS 94) – Tylko 2001 rok.
  • Mislinja (Skakalnica Dr. Stanko Stoporko HS 93) – Również jedynie 2001 rok. Słoweńskie miejscowości nie zagrzały zbyt długo miejsca w tym turnieju.

Zdecydowanie największą gwiazdą tego cyklu była Anette Sagen, która wygrała 3 edycje (2003, 2005, 2006) i łącznie 9 konkursów. 2 zwycięstwa w klasyfikacji generalnej ma Daniela Iraschko-Stolz (2001, 2002). W 2004 roku triumf odniosła Austriaczka Eva Ganster. W ramach cyklu była rozgrywana rywalizacja drużynowa, w której po 3 zwycięstwa odniosły ekipy Austrii i Norwegii.

Na początku istnienia kobiecego Pucharu Kontynentalnego (czyli od sezonu 2004/2005) do klasyfikacji generalnej liczyły się również letnie konkursy. Od 2008 roku została wprowadzona osobna klasyfikacja dla Letniego Pucharu Kontynentalnego.

O LGP słów kilka

Widać, że skoki narciarskie kobiet to wciąż młoda dyscyplina, a jej najbardziej dynamiczny rozwój przypadł na XXI wiek. Sama Letnia Grand Prix kobiet to już dzieło obecnej dekady. Był to efekt braku wspomnianego wcześniej letniego tournee, a także wprowadzenia zimowego Pucharu Świata, który marginalizował znaczenie PK, także tego letniego. Pierwsza edycja LGP miała miejsce w roku 2012. Pierwszy w historii konkurs indywidualny, który miał miejsce 18 sierpnia 2012 roku, przyniósł niespodziankę, bo grono faworytek pogodziła młodziutka Kanadyjka Alexandra Pretorius, która tym samym została pierwszą w historii liderką LGP. Ostatecznie w całym cyklu była druga, tuż za Sarą Takanashi.

No właśnie. Takanashi. Pozostańmy na chwilę przy tym nazwisku. Japonka napisała porządną historię kobiecego LGP. W tym sezonie czeka nas siódma w historii edycja letniego konkurowania. Proszę zgadnąć, kto wygrywał we wszystkich poprzednich. Tak, zgadza się: Właśnie Takanashi. Japonka nie oddała triumfu w klasyfikacji generalnej od początku istnienia LGP. Jeszcze bardziej imponująco wygląda statystyka czterokrotnej triumfatorki w klasyfikacji generalnej PŚ pod względem poszczególnych zawodów. Na 25 rozegranych do tej pory konkursów niespełna 22-latka wygrała ich 19, a na podium stała łącznie 22 razy. Ciężko te osiągnięcia określić innym wyrazem niż „imponujące”. No, ewentualnie „niesamowite” będzie całkiem nieźle pasować. A to na pewno nie jest ostatnie słowo z jej strony. A może ktoś ją w końcu zdetronizuje?

Polskie zdobycze

Polskie skoki kobiet wciąż są na bardzo wczesnym etapie rozwoju, dlatego nie możemy mówić o zbyt dużej ilości sukcesów. Osiągnięcia polskich skoczkiń to wciąż jedynie pojedyncze punkty. LGP 2014 było pierwszym w historii, gdzie w klasyfikacji generalnej figurowała reprezentantka Polski. Magdalena Pałasz zajęła 26. miejsce w całym cyklu z dorobkiem 11 pkt. W 2016 roku swoje pierwsze (i jak do tej pory jedyne) punkty wywalczyła Kinga Rajda, która w Courchevel zajęła 28. miejsce. W klasyfikacji łącznej LGP 2016 była 40. Od tego czasu czekamy na kolejne zdobycze punktowe w wykonaniu reprezentantek Polski.

Rewolucja?

Żeńskie skoki od wielu lat stale się rozwijają, ale od tego sezonu możemy mówić o bardzo dużym kroku do przodu, który zahacza niemal o rewolucję. Do tej pory Międzynarodowa Federacja Narciarska FIS niezbyt ochoczo zamieszczała w kalendarzu konkursy na dużych skoczniach, szczególnie w sezonie letnim, gdzie jedynym konkursem na większym obiekcie była drużynówka mieszana w Courchevel w 2013 roku. To lato będzie wyglądało inaczej. LGP 2018 będzie składało się z sześciu konkursów indywidualnych. Stosunek skoczni normalnych do dużych wynosi dokładnie 50:50, czyli po 3 na każdy typ skoczni. Jeśli dodamy jeszcze siódmy konkurs widniejący w kalendarzu, czyli „mixty” w Czajkowskim, to wychodzi na to, że będziemy mieli więcej obiektów dużych niż normalnych. Kto wie, może to jest zwiastun tego, że już w całkiem niedalekiej przyszłości także i zimą będzie więcej konkursów na skoczniach większych?

Skupmy się jednak na teraźniejszości i popatrzmy, co wydarzy się w ten weekend w Hinterzarten.