Czy kobiece skoki naprawdę są nieopłacalne?

Autor: Aga Pająk, Opublikowano:
Carina Vogt

Kobiece skoki narciarskie wciąż nie dorównują popularnością i poziomem męskim. Wielu  kibiców uznaje je za nudne. Mimo to skoczkinie rywalizują na Mistrzostwach Świata czy Igrzyskach Olimpijskich i próbują udowodnić, że też potrafią skakać daleko.

Panie od lat walczą o swoje miejsce w tym sporcie. Zdołały wywalczyć swój Puchar Świata, lecz do tej pory arenami ich zmagań są głównie obiekty normalne, które w męskich zawodach powoli odchodzą w zapomnienie. Oglądając kobiece skoki na dużych skoczniach możemy zauważyć, że jest zaledwie kilka zawodniczek, które uzyskują przyzwoite odległości i otrzymują wysokie noty za styl.

Od 2009 roku zawody kobiet zostały włączone do programu Mistrzostw Świata, a od 2014 roku panie walczą o krążki olimpijskie. Mają też za sobą pierwsze konkursy drużynowe Pucharu Świata.

Patrząc na to w ten sposób wszystko wygląda świetnie, lecz z jakiegoś powodu organizatorzy zawodów Pucharu Świata w Titisee Neustadt odwołali konkurs mieszany, a w jego miejsce zostanie rozegrana drużynówka mężczyzn.

Powód ten to… pieniądze. Skoro skoki kobiet są mniej popularne, przynoszą mniejsze zyski. Nie oszukujmy się, jeśli przeciętny Kowalski ma do wyboru kupno biletów na zawody mężczyzn i kobiet, wybierze te pierwsze. Podobnie jest z transmisjami w telewizji.

Tu od razu narzuca się pytanie – po co w 2022 roku w PyeongChang planowane jest rozegranie mixta jeśli nawet organizatorzy z kraju mistrzyni olimpijskiej Cariny Vogt twierdzą, że jest to nieopłacalne?

Szkoda, że po macoszemu traktowane są kobiety w skokach. Szkoda, że nie będą one miały możliwości pokazania się przed szerszą publicznością. Zapewne dla kilku krajów, których dziewczyny nie skaczą w czołówce, taki układ jest na rękę. Ale czy w ten sposób skoki narciarskie kobiet zrobią kolejny krok do przodu, a może Titisee Neustadt pokaże innym miastom, że zawody drużyn mieszanych nie powinny się odbywać?