Wypowiedz zawodników po 67. Turnieju Czterech Skoczni

Autor: Katarzyna Służewska, Opublikowano:

67. Turniej Czterech Skoczni przeszedł już do historii. Największym wygranym tej prestiżowej imprezy, jest Ryoyu Kobayashi, który dołączył do grona zawodników, którzy wygrali wszystkie cztery konkursy w jednej edycji. Co po konkursie w Bischofshofen mieli do powiedzenia zawodnicy ze światowej czołówki?

Po zakończonej rywalizacji w Bischofshofen, Ryoyu Kobayashi nie krył radości z wygranej, ale również wzruszenia. „Po skoku w finale mogłem już tylko czekać, bo dałem z siebie wszystko. Jestem bardzo szczęśliwy z powodu zwycięstwa – to wprost niewiarygodne. Noriaki Kasai, który jest moim szefem w drużynie, jako pierwszy mi pogratulował, a to wiele dla mnie znaczy”.

Trzecim zawodnikiem niedzielnej rywalizacji, był Stefan Kraft. Austriak, pomimo podium w finałowym konkursie, to w całym turnieju może mówić o pechu. „Wiedziałem, że jestem w dobrej formie, bo udało mi się to udowodnić już podczas konkursu w Oberstdorfie. Po rozczarowaniu w Garmisch-Partenkirchen skakałem na skoczniach, które bardzo dobrze znam i od razu powróciła radość ze skakania”, tak podsumował turniej Kraft.

Na 5. pozycji finałowy konkurs 67. TCS, zakończył Markus Eisenbichler. Niemiec nie krył wzruszenia osiągniętym przez siebie wynikiem w całym turnieju. „Ten turniej był wprost niesamowity. Nie ukrywam, że w serii finałowej byłem zdenerwowany. Zdecydowanie spóźniłem wyjście z progu i to właśnie dlatego w konkursie byłem tylko piąty. Jednak drugie miejsce w klasyfikacji generalnej turnieju, to coś naprawdę wspaniałego. To był najlepszy turniej w moim życiu. Bardzo cieszę się z osiągniętego wyniku. Ryoyu Kobayashi zdecydowanie zasłużył sobie na zwycięstwo”.

Na 12. miejscu zawody w Bischofshofen, a na 6. w całym TCS, zakończył Kamil Stoch. Po niedzielnym konkursie, 32-latek przyznał, że aktualnie wszyscy muszą uznać wyższość Kobayashiego. „Podczas całego turnieju, Ryoyu był wprost niesamowity. Wiem jak ciężko skoncentrować się tylko i wyłącznie na swoich skokach. Dla mnie było to tego roku wyjątkowo trudne. Miałem spore problemy z pozycją najazdową i podczas całego turnieju starałem się z nimi poradzić. Cieszę się z szóstego miejska. Oznacza ono bowiem, że moje skoki są nadal na wysokim poziomie, ale zdaję sobie również sprawę, że przede mną jeszcze sporo pracy”, powiedział Polak.

Źródło: berkutschi.com