Andrzej Gąsienica podsumowuje sezon zawodników z Zakopanego

Autor: Katarzyna Służewska, Opublikowano:

Andrzej Gąsienica, to były polski kombinator norweski i skoczek narciarski. Aktualnie jest jednym z trenerów współpracujących z zawodnikami w okręgu tatrzańskiego. Ocenił dla nas m.in. minioną zimę w wykonaniu swoich podopiecznych, a także odniósł się do decyzji o wcześniejszym zakończeniu sezonu.

Andrzej Gąsienica współpracuje z zawodnikami m.in. z klubów AZS Zakopane, TS Wisła Zakopane czy WKS Zakopane. Minioną zimę ocenia na plus w ich wykonaniu. „Zakończony sezon był dla moich podopiecznych bardzo dobry. Większości celów, jakie ustaliliśmy z zawodnikami, udało się zrealizować. Nie zdobyliśmy jedynie punktów w zawodach rangi Fis Cup, a byliśmy od nich o krok. Większa część grupy poczyniła postępy. Bardzo dobrze przez cały sezon prezentowali się Stanisław Majerczyk, Jan Rzadkosz oraz Szymon Zapotoczny, dla którego był to pierwszy rok obecności w grupie prowadzonej przeze mnie, jak również Krzysztofa Miętusa. Stanisław Ciszek i Krzysztof Kieta w niektórych etapach sezonu wykazywali wysoki poziom. Krzysiek na pierwszym zimowym zgrupowaniu sprawował się bardzo dobrze, jednak później wkradł się błąd, z którym walczyliśmy przez kilka tygodni i udało nam się go wyeliminować w znacznym stopniu przed konkursami III edycji Lotos Cup”.

Jednak nie wszyscy zawodnicy spełnili postawione im oczekiwania na początku sezonu zimowego. „Poniżej naszych oczekiwań prezentował się w tym sezonie Krystian Zygmuntowicz. Usprawiedliwieniem dla niego były dość groźnie wyglądające upadki na początku okresu zimowego. Obecnie pracujemy z Krzyśkiem nad ustaleniem dla niego nowego planu treningowego”.

Jak aktualnie wyglądają treningi zawodników? „Aktualnie zawodnicy realizują treningi w swoich domach. Każdego dnia otrzymują plany treningowe. Jednak głównej mierze swój czas poświęcają regeneracji i nadrabianiu zaległości szkolnych. W kolejnym sezonie przygotowawczym, będziemy chcieli wprowadzić troszkę zmian, jednak pozostawię to jeszcze dla siebie”.

Sezon zimowy 2019/2020 zakończył się przedwcześnie, a to za sprawą epidemii koronowirusa. Jak do tego odnosi się szkoleniowiec z Zakopanego? „Sądzę, że decyzja jest słuszna. Widzimy co dzieje się w Europie, jak również na świecie. Nie możemy ryzykować zdrowia swojego, jak i zawodników. MŚ bez kibiców nie mają takiej atmosfery i dla mnie były by nie kompletne”.

Źródło: informacja własna