Walter Hofer – czyli jak zmieniły się skoki narciarskie

Autor: Martyna Nowicka, Opublikowano:

Dla Waltera Hofera przedwcześnie zakończony sezon był także ostatnim sezonem w jego 28- letniej karierze Dyrektora Pucharu Świata. Na pewno będzie brakować Austriaka z charakterystyczną opaską, a warto przypomnieć co zrobił dla rozwoju dyscypliny.


Niestety z powodu pandemii koronawirusa, która w połowie marca opanowała już niemal całą Europę, Walter Hofer musiał zrezygnować z hucznego pożegnania przejścia na emeryturę. Jednak jak podkreśla Austriak dla niego od początku jego kariery było jasne, że muszą poczynić starania, aby ten sport zaistniał w mediach.


Sandro Pertile, który od sezonu 2020/2021 będzie następcą Hofera otrzyma po nim kawał doroboku, który zupełnie odmienił skoki narciarskie. Były już dyrektor Pucharu Świata o wyjątkowości tej dyscypliny oraz o zmianach jakie dokonały się za jego rządów opowiedział w wywiadzie dla Sportbuzzer.

„Wszyscy skoczkowie mają niesamowitą siłę charakteru. Stojąć przy skoczni w Planicy to myślisz jak można tam dobrowolnie skoczyć, to co potrafią Ci sportowcy robi ogromne wrażenie” – podkreślił Hofer.


Austriak uważa, że skoki to bardzo specyficzny sport. Niewiele osób może go uprawiać, nie można zachęcić do kupna nart skokowych czy kombinezonów. Wymagały one zatem specjalnego podejścia oraz zastanowienia się jak można sprzedać ten produkt.


„Skoki narciarskie są porównywalne jedynie z bobslejami, saneczkarstwem i łyżwiarstwem szybkim. Te cztery sporty nie są w stanie niczego sprzedać od sportowca. Wykreowaliśmy zatem sztuczny i medialny produkt ze skoków narciarskich umożliwiający zarówno sportowcom jak i organizatorom zarabianie pieniędzy podczas wydarzeń. Od samego początku było dla nas oczywiste, że musimy stworzyć warunki ramowe, aby nasz sport trafił do telewizji, a ludzie mogli zobaczyć, co robi sportowiec. Była potrzebna scena, aby zaprezentować ten sport” – opowiada Hofer


Zmiany jakie zaszły w skokach narciarskich przez blisko 30 lat, sprawiły, że dzisiaj na naszych ekranach zupełnie inną rzeczywistość – modyfikacji uległo wszystko- styl skoku, wygląd skoczka czy zasady.


„Redukcja pierwszej serii do 50 zawodników, a drugą do 30 skoczków, miała na celu skrócenie czasu skakania do mniej niż 90 minut, czyli podobny czas do meczu piłki nożnej. Zawody zaczęły być organizowane późnym popołudniu przy sztucznym oświetleniu. Istotną dla kibiców sprawą było, aby przerwa nie trwała dłużej niż następna runda – dlatego też od tego czasu najlepsi w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zawsze skaczą jako ostatni pierwszej rundzie, a lider w drugiej rundzie po pierwszym skoki. Stworzyliśmy regułę dla podobnych sportów”
– mówi 65- latek.

Ostatnie lata to częste zmiany w regulaminie, które miały sprawić, że skoki staną się bezpiecznym oraz sprawiedliwym sportem.


Dostosowanie regulaminu trwało od 1992 do 2008 roku. Styl równoległy, którym do sezonu 1992/93 rozgrywane były zawodu Pucharu Świata nie pasował już do profili skoczni. Do tego czasu skoczek miał dużo swobody gdyż nikt nie zdawał sobie sprawy ile aerodynamiki jest w skokach. Teraz Międzynarodowa Federacja Narciarska znana głównie jest z tego, że ściga zawodników za innowacyjne pomysły przy kombinezonach. Co roku latem podejmowane są decyzje co do nowych zasad, aby sport mógł dalej się rozwijać ” – mówi były już Dyrektor Pucharu Świata


Hofer zaznacza, że jest jeszcze wiele do zrobienia – choćby w kwestii skoczni, które są w złym stanie i warto aby powrócił na nie duch rywalizacji .


„Moim marzeniem jest zintegrowanie Ameryki Północnej, pokrycie skoczni w Ironwood igelitem. Minione 20 lat zwieńczył sukces w odradzaniu się i popularyzowaniu skoków narciarskich wśród byłych krajów radzieckich. Teraz czas na inne kontynenty” – opowiada Hofer


Sandro Pertile już przejmuję obowiązki legendarnego Austriaka. Włoch na wstępie ma prawdziwy sprawdzian – musi zmierzyć się z problemami jakie spiętrzyły się nad światem skoków narciarskich przez koronawirusa.

źródło: sport.interia.pl