Trudna sytuacja Norweskiego Związku Narciarskiego

Autor: Martyna Nowicka, Opublikowano:
Alexander Stoeckl

W rozmowie z portalem sport.tvp.pl trener reprezentacji Norwegii Alexander Stoeckl podsumował miniony sezon pod kątem wyników swojego zespołu. Opowiedział także o kłopotach finansowych jakie dotknęły Norweski Związek Narciarski w związku z sytuacją panującą na świecie.

Austriacki szkoleniowiec stwierdził, że brakowało im tylko jednego – zawodnika, który byłyby w stanie walczyć o zwycięstwo z najlepszymi. Trzeba przyznać, że obecna zima była przeplatana sukcesami jak i kłopotami zawodników z Skandynawii. Z pewnością wiele radości dostarczyło mu zajęcie drugiego miejsca w Turnieju Czterej Skoczni przez Mariusa Lindvika oraz jego dwa zwycięstwa w konkursach Pucharu Świata. Swoją postawą zaskoczył samego trenera, który przyznał, że co prawda osiągał dobre wyniki latem, ale brakowało mu stabilności. Stoeckl pochwalił swojego podopiecznego, że ten zrobił niesamowity postęp, najlepsze skoki oddawał w zawodach, co pozwoliło mu na uzyskanie świetnych rezultatów. Przyznał także, że jeśli dalej będzie pracował jak do tej pory w przyszłości będzie świetnym zawodnikiem.

W zakończonym już sezonie, który skoczkowie ze Skandynawii rozpoczęli obiecująco – podwójna wygrana Daniela Andre Tande, drugie miejsce drużynowo w Wiśle, potem nieco złapali zadyszki, jednak trener ocenia w kontekście reprezentacyjnym pozytywnie. Cieszy go fakt posiadania trzech zawodników w TOP 12, plus Johansson w najlepszej 20 Pucharu Świata. Do pełni szczęścia szkoleniowcowi zabrakło zawodnika, który regularnie gościłby w pierwszej trójce Pucharu Świata. Austriaka nieco frustrował fakt, że często lądowali tuż za nim, jednak stara się to jakoś usprawiedliwić.

Przyznaje, że kłopoty zdrowotne jego podopiecznych mogły być przyczyną gorszych wyników – Tande nie przepracował lata solidnie z powodu kontuzji jakiej nabawił się w Courchevel, Johansson nie dość, że miał problemy po upadku w Niżnym Tagile, to jeszcze tuż przed Turniejem Czterej Skoczni nabawił się w domu kontuzji pleców. Także można powiedzieć, że takie drobne niedogodności były przeszkodą w uzyskaniu lepszych wyników.

Niestety w tym momencie sytuacji nie ułatwiają problemy finansowe w jakich znalazł się Norweski Związek Narciarski. Z powodu odwołania wielu wydarzeń nie tylko Raw Air, ale także biegów narciarskich czy mistrzostw Norwegii w kilku dyscyplinach swoje straty oszacował na 27 milionów koron norweskich (ok.10 mln polskich złotych).

Stoeckl zaznaczył, że oczywiście zarówno inne związki oraz FIS także ma obawy związane z sytuacją pandemii, która uderzyła w świat sportu. Dla Norwegów było to o tyle trudne, że zostały odwołane nie tylko skoki ale też kilka innych konkurencji. To generuje straty choćby ze względu na prawa transmisyjne, tłumaczył szkoleniowiec. Austriak dodał, że w tym momencie trzeba będzie zaoszczędzić każde możliwie pieniądze, aby odpowiednio zaznaczyć przygotowania.

źródło: sport.tvp.pl + nrk.no