Zniszczoł: „Czuję ogromny głód skakania”

Autor: Katarzyna Służewska, Opublikowano:

Aleksander Zniszczoł będzie w sezonie 2020/2021 jednym z członków polskiej kadry narodowej. Wiślanin tęskni już za treningami na skoczni, a to m.in. przez wysokie postawione sobie priorytety, które wymagają od zawodnika ciężkiej pracy i wielu wyrzeczeń.

Powrót do treningów na skoczni

Polscy skoczkowie nie mieli jeszcze okazji oddać swoich pierwszych skoków tej wiosny. Jednak dotychczasowe treningi były trochę nietypowe. „Jeszcze nie skakaliśmy. Mamy za sobą dwa etapy treningów motorycznych, treningów pełnych nowości i urozmaiceń. W związku z obecną sytuacją staramy się utrzymać system przygotowań, który przypominałby normalny podział obowiązków i rozkład ćwiczeń zaplanowanych tak, jakby pandemii nie było. Staramy się utrzymać normalny trym treningowo-startował”, powiedział Zniszczoł.

W najbliższych dniach, kadra narodowa powinna pojawić się już na skoczni w Szczyrku. „Na skoczni jeszcze nie byliśmy, lecz mamy w planach wypad. W najbliższym czasie trochę odpoczniemy, po czym powrócimy na skocznię. I bardzo dobrze, bo głód skoków jest ogromny. Zdążyliśmy się już bardzo stęsknić za naszym zawodem”, przyznał Wiślanin.

Plany na sezon

Jedną z ważniejszych imprez w sezonie 2020/2021, będą grudniowe MŚ w lotach, ale nie można również zapominać o MŚ w Oberstdorfie. Dla Zniszczoła będą to także jeden z sezonowych priorytetów. „Moje plany na najbliższy sezon, to przede wszystkim start w Mistrzostwach Świata 2021 roku w Oberstdorfie. Mam nadzieję, że żaden wirus nam nie przeszkodzi w organizacji całego cyklu, jak i głównej imprezy. Chciałbym wbić się na falę wznoszącą i co prawda może nie wygrywać od razu, ale osiągnąć wysoki poziom. Nie da się z miejsca przeskoczyć o kilka poziomów. Niemniej tendencja wzrostowa byłaby realizacją planów”, dodał Zniszczoł.

Źródło: eurosport.tvn24.pl