Małysz: „Mamy talenty, które próbują się przebić”

Autor: Katarzyna Służewska, Opublikowano:
Małysz

Od zakończenia sportowej kariery przez Adama Małysza, minęło już 9 lat. Jednak Wiślanin nadal jednym z bardziej rozpoznawanych polskich sportowców. W jednym z wywiadów opowiedział m.in. o obecnej sytuacji polskich skoków oraz o trwającej nadal „małyszomanii”.

Zainteresowanie skokami na wysokim poziomie

Zainteresowanie polskimi skokami narciarskimi w ostatnich latach znacznie wzrosło, ale wielu z kibiców nie może nadążyć z wprowadzanymi zmianami związanymi m.in. z przelicznikami za wiatr czy belkę. „Myślę, że obecnie zainteresowanie skokami nie jest mniejsze, ale jest pewien problem. Ostatnio mamy kiepskie zimy, przez co konkursy są odwoływane czy przekładane i to ma wpływ. Na pewno jednak istotne było też wprowadzenie przeliczników. Wiele osób nie do końca rozumie obecne przepisy i zniechęca się z tego powodu do skoków. Ja chętnie wróciłbym do tego, żeby nie było punktów za wiatr”, powiedział Adam Małysz, po czym dodał: „Gdy zawodnicy zaczynają wygrywać, zainteresowanie znów wzrasta. Każdy chce utożsamiać się z sukcesem. Jesteśmy narodem, który bardzo go potrzebuje. Jednocześnie potrafimy niesamowicie wspierać swoich sportowców. Chyba najlepiej na świecie”.

Nieunikniony spadek zainteresowania?

Większość polskich zawodników odnoszących sukcesy, ma już swoje lata i niedługo pewnie będą kończyć sportową karierę. Czy czeka nas zatem to, co zaszło w biegach narciarskich? „Trzeba brać pod uwagę, że w skokach może wydarzyć się coś takiego, jak w biegach po odejściu Justyny Kowalczyk. Robimy jednak wszystko, aby do tego nie doszło. Mamy talenty, które cały czas próbują się przebić, ale na razie jeszcze się nie wykazały. Dobrze, że nasi najlepsi skoczkowie, pomimo swojego wieku, nadal są w czołówce i młodzi mogą czerpać od nich wiedzę”, dodał Wiślanin.

Powrót na skocznię?

Tuż po zakończeniu sportowej kariery, Małysz myślał jeszcze o powrocie na skocznię, ale wiek robi swoje. „Na ten moment na pewno nie byłbym już w stanie oddać skoku. Rok czy dwa lata po zakończeniu kariery byłoby to możliwe z dnia na dzień, ale w tej chwili już nie”, stwierdził 42-latek.

„Małyszomania” nadal trwa

Adam Małysz sportową karierę zakończył w 2011 roku. Jednak nadal jest jednym z bardziej rozpoznawalnych polskich sportowców. „Nigdy nie zdarzyło mi się, że ktoś mnie nie poznał, ale były sytuacje, w których podchodziły do nas osoby nie mające pewności, czy ja to ja. Czasem, gdy były jakieś grupy, z którymi zdjęcia z wszystkimi zajęłyby mi ponad godzinę, mówiłem, że jestem bardzo podobny do Małysza, ale nim nie jestem”, powiedział Małysz.

Źródło: sport.onet.pl