Adam Małysz: ,,Czułem odpowiedzialność, bo mogłem kogoś zarazić”

Autor: Julia Borowczyk, Opublikowano:

Adam Małysz jest jedynym członkiem sztabu szkoleniowego reprezentacji Polski, u którego wykryto wirusa COVID-19. Mimo wszystko, naszemu mistrzowi udało się wygrać walkę z koronawirusem.

Zarażenie koronawirusem

Orzeł z Wisły mówi o tym, że przechodził wirusa prawie bezobjawowo, a wiadomość o pozytywnym wyniku testu, była szokująca. Jedynym symptomem, który występował u Małysza był brak węchu przez kilka dni. Zapewnia jednak, że w chwili obecnej czuje się bardzo dobrze.

Podejrzenia o potencjalnym zachorowaniu pojawiły się, kiedy u znajomego naszego mistrza wynik testu wyszedł pozytywny. Adam Małysz widział się z nim kilka dni wcześniej. Ze względu na przyjazd polskiej kadry do Wisły, były polski skoczek skierował się na badania. Pozytywny wynik był dość zadziwiający, jak sam mówi – ,,Samopoczucie nie podpowiadało, bym mógł mieć koronawirusa.”

Kontakt z innymi ludźmi

Kiedy tylko dostałem wynik, powiedzieli mi, że zostanie o tym poinformowany sanepid i się do mnie odezwie. Miałem nie opuszczać miejsca zamieszkania. Później przeprowadzono ze mną telefonicznie wywiad: z kim się spotykałem, z kim mieszkam.

Wszyscy, którzy mieli kontakt z Adamem Małyszem zostali przebadani i u żadnego z nich, nie został wykryty COVID-19.

Adam Małysz mówi o tym, że czuł odpowiedzialność ze względu na możliwość zarażenia kogoś z kadry. Twierdzi, że każdy z nas prędzej czy później, przejdzie wirusa, uwzględniając to, iż objawy mogą występować w różnym nasileniu. ,,Może ten wirus ma pewien stopień nasilenia i pierwszy nosiciel przechodzi go gorzej, a następne osoby już lżej. W tym momencie jest dużo niewiadomych odnośnie koronawirusa.” – uważa legenda polskich skoków narciarskich.

Każdy musiałby to przejść, żeby zrozumieć, że nie ma z tym żartów. Ja jestem już po koronawirusie i cały czas stosuję się do zaleceń, noszę maseczkę, bardzo często dezynfekuję ręce. Trzeba sobie zdać sprawę z powagi sytuacji.

Kwestia bezpieczeństwa

Skoczkowie ostatnio odbyli obóz w Austrii. Polak twierdzi, że po tym, co go spotkało, zawodnicy czują większą powagę sytuacji. Zachowują środki ostrożności w hotelach i na obiektach sportowych. Izolacja jest dużo większa niż wcześniej.

Były skoczek podkreśla też to, że nie miał wątpliwości, czy opublikować wiadomość o zakażeniu w mediach. Przyznaje, że wolał od razu poinformować o tej sytuacji.

Ogłoszono decyzję o rozegraniu Letniego Grand Prix w Wiśle bez kibiców. Jak najbardziej popiera ją Adam Małysz. ,,To duża odpowiedzialność organizować teraz zawody z kibicami. Były przymiarki, żeby wpuścić kibiców, ale ich odseparować, zachować bardzo dużą ostrożność.”

Nie bójmy się maseczek, dezynfekcji dłoni, zachowujmy odstęp przynajmniej dwóch metrów. Nic się nam nie stanie. A kiedy się tego nauczymy, będzie nam łatwiej w przyszłości. Bardzo podobało mi się zachowanie Japończyków. Nie było koronawirusa, a i tak chodzili w maseczkach. Tam jest to na porządku dziennym. Wiem, że niektórym ciężko oddychać, ale jeśli jesteś zarażony, masz zwykłą grypę, ubierz maseczkę.

Źródło: TVP Sport