Daniel-André Tande wspomina upadek w Planicy

Autor: Katarzyna Służewska, Opublikowano:

Podczas marcowego weekendu w Planicy, Daniel-André Tande doznał koszmarnie wyglądającego upadku. Na szczęście leczenie przebiegło pomyślnie, a Norweg chciałby wrócić na skocznię już w przyszłym miesiącu, o czym m.in. wspomina w pierwszym udzielonym po wypadku wywiadzie.

Przypomnijmy, że Daniel-André Tande upadł podczas serii próbnej do konkursu indywidualnego podczas finałowego weekendu PŚ w Planicy. Powodem tego feralnego zdarzenia, był silny podmuch wiatru, po którym zawodnik runął na zeskok i od 99. metra skoczni zsuwał się bezwładnie w dół zeskoku. Tuż po zderzeniu z ziemią, Norweg od razu stracił przytomność – potrzebna była reanimacja. Po ustabilizowaniu stanu zdrowia 27-latek został przetransportowany helikopterem do szpitala w Lublanie, gdzie wprowadzony został w śpiączkę farmakologiczną.

W efekcie upadku, Tande doznał przebicia płuca, krwotoku do mózgu, a ponadto złamaniu uległ obojczyk sportowca.

„Miałem też cztery wewnętrzne krwotoki mózgu i dlatego zostałem wprowadzony w stan śpiączki. Krwawienie dotyczyło przede wszystkim lewej części mózgu, który kontroluje osobowość. Gdyby krwawienie było zbyt duże, to mógłbym obudzić się jako ktoś inny”, przyznał Norweg.

Na początku czerwca Norweg udzielił pierwszego wywiadu dotyczącego feralnego zdarzenia.

„Wszystko ze mną w porządku. Zacząłem normalnie trenować, więc jest dobrze”, poinformował 27-letni zawodnik.

„Niczego nie pamiętam z samego upadku. Ostatnią rzeczą, którą pamiętam, jest spacer z moją siostrą i jej chłopakiem, który miał miejsce dzień przed przyjazdem do Słowenii”, przyznał Tande.

Pomimo traumatycznych przeżyć związanych z upadkiem, 27-latek chciałby jak najszybciej wrócić do treningów na skoczni. Nie wykluczone, że nastąpi to już w lipcu. Norweg przyznał również, że pomimo wewnętrznego strachu, chciałby również wystartować w zawodach na skoczni mamuciej.

„Nie sądzę, że ten wypadek wpłynie na moje skoki. W czerwcu będę przygotowywał się do skakania, a w lipcu chcę wrócić na skocznię. Czas pokaże, czy będę czuł obawy. Teraz się nie boję. Wydaję mi się, że na normalnych i dużych skoczniach nie będzie kłopotów. Trochę problemów może być na mamutach i w Planicy, ale chcę tam wrócić”, dodał na zakończenie Tande.

Źródło: Hopplandslaget / youtube.com