Kot: „Mniej kontroli, więcej luzu”

Autor: Krzysztof Sachmata, Opublikowano:

Maciej Kot zaliczył solidne występy podczas inauguracyjnych zawodów Letniej Grand Prix w Wiśle. Zakopiańczyk w sobotę był 21, zaś w niedzielę 15.

W konkursie niedzielnym Kot skoczył 128 m, co było najlepszym jego najlepszym skokiem podczas całego weekendu. U Polaka widać było gest zadowolenia.

Zdecydowanie najlepszy występ z całego weekendu. Te skoki dały mi dużo radości. Na pewno będzie się lepiej odpoczywać na wakacjach mając taki skok za sobą. To była taka próba, która już pojawiała się na treningu – mniej kontroli, więcej luzu. Efekt of razu się pojawiał. To nie jest ten optymalny poziom, ale pozwala się bawić skokami, zajmować fajne miejsca i rywalizować. Mam nadzieję, że z takiego pułapu rozpocznę kolejne zawody.

Czy w tym skoku udało się poskładać wszystkie elementy w całość?

-Elementy faktycznie się poukładały, ale brakowało tego by to zrobić ze stuprocentową energią. Wiemy, że pozycja dojazdowa i pchanie na progu jest podstawą dobrego skakania. Plan był taki by zrobić to samo co wczoraj, ale z większym luzem, mniejszą kontrolą i większym zaufaniem do własnych możliwości. Byłem w drugiej serii, mogłem przesunąć się do przodu. Nie było żadnej presji. Te wnioski trzeba wyciągnąć, zapisać i pamiętać o nich na przyszłość. Swoboda, wiara i pewność siebie są potrzebne.

O planach na nadchodzący czas wolny od treningów:

Ze względu na małego szkraba, którego mam w domu, nie planuję dużych podróży. Tym razem padło na polskie morze, nawdychać się jodu. Byle by odpocząć fizycznie i psychicznie. Trzeba naładować baterie.

Korespondecja z Wisły – Krzysztof Sachmata