Hula: „Gdybym nie miał motywacji, to by mnie tu nie było”

Autor: Krzysztof Sachmata, Opublikowano:
Stefan Hula

Stefan Hula jest najstarszym zawodnikiem w kadrze narodowej, prowadzonej przez Michala Dolezala. Skoczek ze Szczyrku podczas minionego weekendu, który stał pod znakiem zawodów Letniej Grand Prix w Wiśle, pokazał dobrą dyspozycję, zajmując 15. i 11. miejsce.

Z każdym skokiem Hula skakał coraz lepiej:

Ta niedziela bardziej udana niż sobota, lepsze skoki. Fajny ten pierwszy skok, drugi podobny ale w nim trochę energii zabrakło. Szczególnie w tym pierwszym skoku, kiedy tak długo czekałem na zielone światło i nie był tak dobry jak powinien. Takie pozytywne efekty mogę wyciągnąć z tego weekendu. Trzeba dalej robić swoje. 

Wiatr w niedzielnym konkursie był zmienny.

Takie mamy uroki tego sportu. Nie zawsze będzie idealnie. Myślę, że najlepsi dzisiaj wygrali. Dawid był zdecydowanie najmocniejszy. Wczoraj Kuba, dzisiaj Dawid. To pokazuje, że jako drużyna jesteśmy na dobrym poziomie i to mnie bardzo cieszy. Może nie było tu wszystkich najlepszych ekip, ale byli Niemcy czy Słoweńcy, więc jakieś porównanie mamy. Uważam, że jesteśmy w całkiem dobrym miejscu.

Czy równoczesne konkursy kobiet i mężczyzn to dobry pomysł?

-Myślę, że jak najbardziej. To, że one są z nami pomaga bardziej rozpromować kobiece skoki. Szczególnie tutaj w Wiśle kibice mogli oglądać także dziewczyny.

Czy 34-latkowi chodzą po głowie kolejne Igrzyska?

Pewnie, że chodzą. Gdybym nie miał motywacji, to by mnie tu nie było. Jestem na dobrym poziomie, więc może z pomocą jeszcze dotrwam. Jeszcze przyjdzie więcej tego powera na skoczni i będzie okej. 

Jakie najbliższe plany treningowe?

Mamy dwa tygodnie bez zgrupowań. Przyszły tydzień mamy przeznaczony na odpoczynek, później mamy treningi. A za dwa tygodnie zgrupowanie.

Nad jakim elementem skoku obecnie najmocniej pracuje Hula?

Nad wszystkim. Nie można niczego odpuszczać, wszystkiego trzeba pilnować.

Korespondencja z Wisły – Krzysztof Sachmata