TCS Bischoschofen: Ryoyu Kobayashi znów na czele!

Autor: Julia Borowczyk, Opublikowano:
Ryoyu Kobayashi

Ryoyu Kobayashi znów na czele. Lider Turnieju Czterech Skoczni znów wygrywa w zawodach, tym razem w pierwszych zmaganiach w Bischoschofen. Tuż za nim uplasowali się Norwedzy – Lindvik i Granerud.

Za nami przedostatni konkurs Turnieju Czterech Skoczni. Z racji niekorzystnych warunków atmosferycznych w dniu wczorajszym w Innsbrucku, w Bischoschofen odbędą się dwa konkursy – zaległy dziś, 5 stycznia i planowany jutro, w Święto Trzech Króli. Przed zawodami odbyły się kwalifikacje, o których pisaliśmy <tutaj>.

PIERWSZA SERIA

W zawodach mogliśmy oglądać kilka skoków powyżej rozmiaru skoczni – 137 m.. Na półmetku rywalizacji prowadził Marius Lindvik. Osiągnął on odległość o pół metra dłuższą niż wynosi punkt HS. Tuż za nim plasował się zwycięzca kwalifikacji – Ryoyu Kobayashi (137 m.). Tracił on do Norwega niecałe sześć punktów. Podium po pierwszej połowie uzupełniał Halvor Egner Granerud. Oddał on najkrótszą próbę spośród kolegów stanowiących wówczas najlepszą trójkę – 135.5 metra.

Trzech z czterech Polaków zapewnili sobie skok w drugiej serii. Dawid Kubacki oraz Jakub Wolny wygrali w swoich parach systemu KO i zajmowali kolejno 25. i 29. pozycję. Jako tzw. szczęśliwy przegrany zdołał przejść Piotr Żyła na 23. miejscu. Poza najlepszą trzydziestką, na 39. lokacie uplasował się Paweł Wąsek.

Poza Polakiem, jako lucky looserzy awans zaliczyli Michael Hayboeck, Stefan Kraft, Daiki Ito oraz Timi Zajc. Mimo upadku Lovro Kosa, mogliśmy go oglądać, albowiem osiągnął 95% najlepszej odległości.

DRUGA SERIA

Po ostateczne zwycięstwo sięgnął drugi na półmetku – Ryoyu Kobayashi. Popisał się skokiem na 137.5 metra i tym samym utrzymał prowadzenie w Turnieju. Drugie miejsce zajął Marius Lindvik – mimo przewagi nad zawodnikiem z Kraju Kwitnącej Wiśni, otrzymał niższe noty i osiągnął krótszą długość próby – poskutkowało to drugą lokatą. Podium uzupełnił Halvor Egner Granerud (135.5 m.)

Polacy poprawili swoje wyniki. Piotr Żyła okazał się być najlepszym z biało-czerwonych – zakończył konkurs na 18. miejscu. Trzy pozycje dalej uplasował się Dawid Kubacki. Ostatnią punktowaną lokatę, albowiem trzydziestą, zajął Jakub Wolny.

Źródło: FIS